sdf

Idy marcowe, The Ides of March – ONA

Na Idy Marcowe czekałam z tchem zapartym. Jak zawsze, ilekroć pojawia się kolejny film z ubóstwianym przeze mnie Georgem Clooney’em. Clooney to aktor idealny, bo mimo że jego warunki naturalne sprawiają, iż jest niemalże predysponowany do ról amantów, to znakomicie sprawdza się także jako facet przegrany, psychologicznie zwyciężony przez system, życie i innych ludzi. Zacznę od minusów tego filmu: Clooney’a zdecydowanie mi za mało tu jako aktora, a za dużo jako reżysera. Tematyka ciekawa, ale nie urywa żadnych części ciała, bo- jakby tu powiedzieć- wszyscy wiemy, że działalność polityków bywa często bezkompromisowa i kategoryczna. Tak jak i człowiek “idący po trupach” bezkompromisowy bywa. Zakończenie filmu także średnie, bo tylko ugruntowuje przekonanie widza o tym, że jest jak jest. A ogólnie nie jest dobrze. :) Obsada bardzo dobra, scenariusz niezły, Clooney boski choć cały czas z tyłu głowy krąży mi myśl, żeby George jednak więcej był przed kamerą, a mniej w reżyserce.

Moja ocena: 7/10

Powiedz co Ty sądzisz o filmie

Imię (wymagane)

Adres email (nie zostanie opublikowany) (wymagany)

Twoja strona www

Komentarz

Czy już czas na dobry film?