sdf

Spadkobiercy, The Descendants – ONA

Spadkobiercy The DescendantsI jak ja mam tu nie pisać, skoro kolejny film z moim ukochanym aktorem na tapecie!? Tym razem nie było mi go za mało. Wreszcie George koncentruje się na tym, co robi najlepiej tj. na graniu. Akcja filmu powolna i spokojna, ale o jego wartości świadczy bez wątpienia brak znudzenia fabułą. Wysmakowane dialogi, momentami zaskakujące wydarzenia, a wszystko pełne spokoju i refleksji. Wszystko życiowe i realne- no może poza majątkiem ziemskim, wokół którego toczy się część “biznesowa” produkcji. Film daje do myślenia, co jest stanem miłym i potrzebnym. Jest wzruszająco, ale nie ckliwie. Miło, ale nie za słodko. Tragicznie, ale nie histerycznie. To prawdziwa sztuka stworzyć taki film i w takim filmie dobrze zagrać (ukłon w stronę reżysera Alexandra Payne’a i odtwórcy głównej roli: oczywiście George’a Clooney’a). Więcej nie napiszę, bo nie chcę Wam popsuć miłego wieczoru z tym filmem.

Moja ocena: 10/10

Karate Kid – ONA

Kolejny film z cyklu Karate Kid z pewnością nie rozczaruje miłośników kina familijnego. Z drugiej strony, oczekiwać nie należy nowatorskich pomysłów. Za to zdarzają się w filmie cuda… Główny bohater, chłopiec o imieniu Dre, który przenosi się ze swoją matką do Chin, opanowuje w wyjątkowym tempie techniki Kung-Fu, których jego chińscy koledzy uczą się latami. Ale nie ma to jak dobry nauczyciel- w tę rolę wciela się Jackie Chan. Kolejnym cudem i zagadką jest oczywiście tytuł filmu, który prezentuje przecież walki w stylu Kung-Fu, a nie Karate… Poza tym nie mam więcej zarzutów. Film lekki, łatwy i przyjemny. Jaden Smith (syn Willa Smitha) zachwyca nie tylko słodką buźką, ale i imponującą kondycją. Jest też wątek romantyczny wraz z typowo hollywoodzkim pocałunkiem. 🙂 Więcej nie zdradzę.

Moja ocena: 7,5/10

Duże dzieci – ON

Trudno pisać coś o filmie, który nie zrobił na mnie absolutnie żadnego wrażenia. Teoretycznie komedia powinna bawić… Żarty się pojawiają, ale z reguły mierne, nieco wymuszone i wrzucone w treść filmu na zasadzie “z braku laku i kit dobry”.  Pojawia się kilka głów- znanych z innych komedii nie najwyższych lotów co sprawia, że Duże dzieci komedią nazwane być muszą. Akcja rozwija się średnio ciekawie, do tego stopnia, że co niektórzy mogą powalczyć ze sobą, czy wyjść z kina. Ci, którzy zostaną z pewnością nie mogą liczyć na wielkie rozbawienie.  Nic więcej tu nie napiszę, choć bym bardzo chciał gdyż film ani mnie nie rozbawił, ani nie wzruszył, ani nawet nie zirytował…

Moja ocena: 3/10

Alicja w krainie czarów – ON

Baśniowy świat, bajkowy zamysł, bajeczny Johnny Deep- coś/ ktoś dla kobiet. Ja natomiast, momentami bardzo znudzony, zwracałem uwagę na to, co jedynie według mnie godne uwagi: efekty, koloryt scen, rozmyślne postaci i bez wątpienia ciekawa charakteryzacja. Poza tym? Świadomość niespójności treści filmu z książką Carrolla nieco przeszkadza w jego oglądaniu. Jeśli scenarzysta wprowadza zmiany, które nie ujmują a rozczarowują to i inne przymioty produkcji nieco bledną w ostatecznej ocenie widza. No dobrze (tu przyznam rację mojej Połówce): Johnny Deep jest faktycznie rewelacyjny. No dobrze: faktycznie warto obejrzeć Alicję gdyż to bezsprzecznie “bajkowa” odskocznia od codzienności. Choć (tu krzyczy moja logika) mogło być na pewno lepiej.

Moja ocena: 6,5/10

Już czas na dobry film...