sdf

Rzeź, Carnage – ON

Rzeź Carnage PolańskiPolański powrócił ze swoim wyjątkowo celnym zmysłem obserwacji i znakomitym (czyt. mnie bardzo pasującym) poczuciem humoru. Rzeź to ekranizacja sztuki, która w swojej formie pozostała bardzo wierna teatralnej formule. Zmieniło się co prawda miejsce (a dokładniej lokalizacja) wydarzeń, ale formalnie widz może poczuć się niemal jak w teatrze. Znakomita obsada, świetny język i naprawdę śmieszna komedia. Nie piętnuje co prawda nic nowego, bo koncentruje się na mieszczańskim zakłamaniu i frustracji współczesnych, pozornie poukładanych ludzi. Jednak warto zobaczyć ten film, bo Polański bardzo umiejętnie lawiruje wielowarstwowym konfliktem rozpoczynając od dwóch zwaśnionych rodzin, a kończąc na konfliktach damsko- męskich. A wszystko w myśl motta: I z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie! Polecam bez dwóch zdań.

Moja ocena: 8/10

Red – ON

Red to kino łatwe, lekkie i przyjemne, ale w sposób, który zupełnie nie przystaje to sensacyjnych szmirek, którymi częstuje się nas na bieżąco.  Red jest filmem łatwym, gdyż scenariusz nie jest specjalnie skomplikowany. Jest filmem lekkim, ponieważ brakuje mu męczącej zawiłości (komu takowej brakuje, zachęcam do obejrzenia recenzowanej tu już Incepcji). A przede wszystkim Red to produkcja przyjemna i pożyteczna. Nie wymienię tu aktorów, wchodzących w skład obsady, gdyż w dalszym ciągu nie mogę uwierzyć w to, że przy jednej produkcji udało się zgromadzić tak zacne grono.
Red to także (a może przede wszystkim) spora dawka fantastycznego, swoistego humoru, ironii i parodii. Polecam bez dwóch zdań, bo wieczór z tą komedią nie będzie na pewno stracony. 🙂

Moja ocena: 9/10

Duże dzieci – ON

Trudno pisać coś o filmie, który nie zrobił na mnie absolutnie żadnego wrażenia. Teoretycznie komedia powinna bawić… Żarty się pojawiają, ale z reguły mierne, nieco wymuszone i wrzucone w treść filmu na zasadzie “z braku laku i kit dobry”.  Pojawia się kilka głów- znanych z innych komedii nie najwyższych lotów co sprawia, że Duże dzieci komedią nazwane być muszą. Akcja rozwija się średnio ciekawie, do tego stopnia, że co niektórzy mogą powalczyć ze sobą, czy wyjść z kina. Ci, którzy zostaną z pewnością nie mogą liczyć na wielkie rozbawienie.  Nic więcej tu nie napiszę, choć bym bardzo chciał gdyż film ani mnie nie rozbawił, ani nie wzruszył, ani nawet nie zirytował…

Moja ocena: 3/10

Incepcja – ON

Recenzja filmu IncepcjaWiedziałem od samego początku, że ten film szczególnie nadaje się do obejrzenia go w kinie. Znakomite efekty (także dźwiękowe) sprawiają, że ma się wrażenie swoistego uczestniczenia w pokazywanych wydarzeniach. To produkcja, która pozostaje w pamięci przez kilka drobnych, ale jakże istotnych faktów: doskonała obsada, ciekawa tematyka (kryminał połączony z science fiction i czymś na kształt thrilleru psychologicznego), a przede wszystkim nowatorski pomysł (Hollywood też potrafi!). 🙂 Słabe strony? Skomplikowaniu akcji mówimy TAK. Zagmatwaniu natomiast, zmierzającemu do tego, aby ukryć pewne oczywistości mówimy stanowcze NIE. To i tamto da się bowiem w filmie przewidzieć, a tego to my już nie lubimy… 🙂 Mimo tego warto wybrać się do kina na ten film. Polecam!

Moja ocena: 9/10

Alicja w krainie czarów – ON

Baśniowy świat, bajkowy zamysł, bajeczny Johnny Deep- coś/ ktoś dla kobiet. Ja natomiast, momentami bardzo znudzony, zwracałem uwagę na to, co jedynie według mnie godne uwagi: efekty, koloryt scen, rozmyślne postaci i bez wątpienia ciekawa charakteryzacja. Poza tym? Świadomość niespójności treści filmu z książką Carrolla nieco przeszkadza w jego oglądaniu. Jeśli scenarzysta wprowadza zmiany, które nie ujmują a rozczarowują to i inne przymioty produkcji nieco bledną w ostatecznej ocenie widza. No dobrze (tu przyznam rację mojej Połówce): Johnny Deep jest faktycznie rewelacyjny. No dobrze: faktycznie warto obejrzeć Alicję gdyż to bezsprzecznie “bajkowa” odskocznia od codzienności. Choć (tu krzyczy moja logika) mogło być na pewno lepiej.

Moja ocena: 6,5/10

Już czas na dobry film...