sdf

Horsemen – Jeźdźcy Apokalipsy – ON

Ach, jakie cudowne zapowiedzi. “Film roku”, “Wstrząsające, mocne kino”, “Adrenalina!”… Otóż niestety… Zasmucę Was. Jesli ktoś naprawdę lubi mocne kino akcji to na tym filmie po prostu zaśnie. Odnotowałem jedną scenę, przy której moja Połówka przymknęła lekko oczy. Reszta to kiepskie dialogi, nieciekawa zagadka, mierny motyw, znikoma znaczeniowo symbolika ubrana w jeden jedyny punkt zaczepienia, którzy być może przyciągnie trochę osób do kina: podwieszanie ludzkiego ciała. Nie polecam absolutnie bo tytuł nie ma tak naprawdę nic wspólnego z treścią. Kto kiedykolwiek zagłębił się w Apokalipsę Św. Jana dokładnie wie, iż obecne są tam motywy, które można fenomenalnie wykorzystać w nieomal każdym typie sztuki- także filmowej (robił to chociażby Bergman). Jednak, jak to się mówi, nie dla psa kiełbasa. Niektórzy szafują tylko obietnicami, z których doprawdy nic nie wynika.

Moja ocena: 2/10

Zapowiedź – ON

Piątkowy wieczór, kino i film z Cagem. Zapowiadało się ciekawie. Zwiastuny i opisy wydawcy filmu sugerowały klimat thrillera z zagadką matematyczną. Czyli to co lubię najbardziej. Jakże wielkie rozczarowanie mnie spotkało, gdy film nagle zmienił się w kiepskie science-fiction z jeszcze bardziej kiepskimi ufoludkami. Postanowiłem obejrzeć ten film w kinie ze względu na specyficzne efekty specjalne, które wzbudzają emocje tylko na wielkim ekranie. Imponujące katastrofy to jedyny dobry element tego filmu. Nawet uwielbiany przeze mnie Nicolas Cage okazał się nieco rozmyty. Rozczarowany i zmęczony Zapowiedzią szczerze odradzam wybieranie się do kina. Lepiej nie ryzykować przedwczesnego opuszczenia seansu jak to się stało w przypadku moich towarzyszy broni.

Moja ocena: 2/10

Ocaleni- ON

Passengers

Film został okrzyknięty w licznych recenzjach jako ‘thriller psychologiczny’. Bardzo trudno ustosunkować mi się do tej klasyfikacji pozytywnie skoro film nie spowodował we mnie żadnego napięcia. Jest lekki, na końcu albo zaskakuje albo rozczarowuje. Wszystko zależy od tego czy lubimy opowiastki o duchach czy wolimy jednak dobrze przemyślaną sensację i intrygującą tajemnicę. Wszystko niby na swoim miejscu: piękna kobieta (pani psycholog), niczego sobie partner (ups romans z pacjentem)… jednak czegoś tu brakuje. Film mija szybko i pozostaje lekkie uczucie niedosytu. Chciałoby się jednak większych przeżyć. Można obejrzeć, ale jeśli jest coś lepszego do roboty to radzę najpierw zając się czyjmś ciekawszym.

Moja ocena: 6/10

Mgła – ONA

Mgła - recenzja filmu - Ona

Horror pod znakiem zapytania. To nie filozofia przestraszyć w ciemnym kinie mnie, wątłą, kobiecą postać wbijającą się pazurami w ramię mojego narzeczonego za każdym razem, gdy w filmie pojawi się chociażby niemrawy podmuch wiatru. Ten film niestety mnie nie przestraszył, mało tego: rozbawił mnie! Po rozbawieniu pojawiła się dezorientacja- cóż, po raz pierwszy od bardzo dawna miałam ochotę wyjść z kina. Byliśmy jednak dzielni i po krótkiej acz wymownej wymianie spojrzeń postanowiliśmy walczyć do końca. Nadmienić tu trzeba, że walczyć było z kim (ale niestety nie o co). Rozpoczynając od nudy a kończąc na potworach z mackami, pająkach budujących w brzuchach ofiar olbrzymie kokony i owadach, które docelowo przyjmują postać wielkości King Konga.
Lata 80-te bezpowrotnie minęły jedynie dla nas, widzów spragnionych prawdziwie wstrząsającego kina science fiction, wykorzystującego ogrom możliwości, jakie stawia przed nami postęp technologiczny. Autorzy tego obrazu tkwią jeszcze w przeszłości zapominając przy tym, że nowatorskie projekty więcej wnoszą do współczesnego kina? tym bardziej hollywoodzkiego, które cierpi na niedowład pomysłów i odgrzewa wciąż tę samą jajecznicę.

Mało przekonująca gra aktorów, jeszcze mniej przekonujące potwory, muzyka brzmiąca wyjątkowo groteskowo w obliczu tak niewiarygodnej grozy. Aż strach pomyśleć, co zaproponują nam teraz. Czyżby straszyć już Hollywood nie potrafiło?

Moja ocena: 1/10

Już czas na dobry film...