sdf

Red – ON

Red to kino łatwe, lekkie i przyjemne, ale w sposób, który zupełnie nie przystaje to sensacyjnych szmirek, którymi częstuje się nas na bieżąco.  Red jest filmem łatwym, gdyż scenariusz nie jest specjalnie skomplikowany. Jest filmem lekkim, ponieważ brakuje mu męczącej zawiłości (komu takowej brakuje, zachęcam do obejrzenia recenzowanej tu już Incepcji). A przede wszystkim Red to produkcja przyjemna i pożyteczna. Nie wymienię tu aktorów, wchodzących w skład obsady, gdyż w dalszym ciągu nie mogę uwierzyć w to, że przy jednej produkcji udało się zgromadzić tak zacne grono.
Red to także (a może przede wszystkim) spora dawka fantastycznego, swoistego humoru, ironii i parodii. Polecam bez dwóch zdań, bo wieczór z tą komedią nie będzie na pewno stracony. 🙂

Moja ocena: 9/10

Karate Kid – ONA

Kolejny film z cyklu Karate Kid z pewnością nie rozczaruje miłośników kina familijnego. Z drugiej strony, oczekiwać nie należy nowatorskich pomysłów. Za to zdarzają się w filmie cuda… Główny bohater, chłopiec o imieniu Dre, który przenosi się ze swoją matką do Chin, opanowuje w wyjątkowym tempie techniki Kung-Fu, których jego chińscy koledzy uczą się latami. Ale nie ma to jak dobry nauczyciel- w tę rolę wciela się Jackie Chan. Kolejnym cudem i zagadką jest oczywiście tytuł filmu, który prezentuje przecież walki w stylu Kung-Fu, a nie Karate… Poza tym nie mam więcej zarzutów. Film lekki, łatwy i przyjemny. Jaden Smith (syn Willa Smitha) zachwyca nie tylko słodką buźką, ale i imponującą kondycją. Jest też wątek romantyczny wraz z typowo hollywoodzkim pocałunkiem. 🙂 Więcej nie zdradzę.

Moja ocena: 7,5/10

Duże dzieci – ON

Trudno pisać coś o filmie, który nie zrobił na mnie absolutnie żadnego wrażenia. Teoretycznie komedia powinna bawić… Żarty się pojawiają, ale z reguły mierne, nieco wymuszone i wrzucone w treść filmu na zasadzie “z braku laku i kit dobry”.  Pojawia się kilka głów- znanych z innych komedii nie najwyższych lotów co sprawia, że Duże dzieci komedią nazwane być muszą. Akcja rozwija się średnio ciekawie, do tego stopnia, że co niektórzy mogą powalczyć ze sobą, czy wyjść z kina. Ci, którzy zostaną z pewnością nie mogą liczyć na wielkie rozbawienie.  Nic więcej tu nie napiszę, choć bym bardzo chciał gdyż film ani mnie nie rozbawił, ani nie wzruszył, ani nawet nie zirytował…

Moja ocena: 3/10

Salt – ONA

Jeden z najbardziej oczekiwanych filmów akcji ostatnich miesięcy. Bez wątpienia jest na co czekać. Przede wszystkim, jak zawsze, marketing filmu napędza odtwórczyni głównej roli- Angelina Jolie. Ponadto każdy rozsądny Polak spragniony obecności naszych aktorów w kinie hollywodzkim wybierze się na film także pośrednio za sprawą Daniela Olbrychskiego, który mimo iż nie za dużo czasu spędza na ekranie, to bez wątpienia gra postać istotną dla całej fabuły. Ujmując w kilku słowach zalety filmu: wartka akcja (już od samego początku), solidna obsada, dużo skoków i podskoków wyżej wymienionej Angeliny (włącznie z bieganiem po naczepach, samochodach i jazdą na motorze). Poza tym można Angelinę zobaczyć zarówno w opcji blond jak i dark. 😉 Słabe strony? No cóż: nie obyło się. Scenariusz typowy, zaproponowana historia banalna, dobrze znana z innych tego typu produkcji. Widz nie ma wrażenia, że widzi coś nowego- wszystko gdzieś już kiedyś było. I jeszcze jedna rzecz, która dotknęła mnie wyjątkowo: zakończenie filmu. Pojawił się u mnie olbrzymi niedosyt. Miałam uczucie jakby cały film zmierzał, do bliżej nieokreślonego finału, którego… nie ma. A że sceny akcji były cały czas szybkie, absorbujące i wiele obiecujące to na końcu spodziewałam się czegoś na miarę eksplozji kina akcji. Do czego by to porównać? Może do wersji Titanica, w której Titanic by nie utonął. 😉

Moja ocena: 8/10

Incepcja – ON

Recenzja filmu IncepcjaWiedziałem od samego początku, że ten film szczególnie nadaje się do obejrzenia go w kinie. Znakomite efekty (także dźwiękowe) sprawiają, że ma się wrażenie swoistego uczestniczenia w pokazywanych wydarzeniach. To produkcja, która pozostaje w pamięci przez kilka drobnych, ale jakże istotnych faktów: doskonała obsada, ciekawa tematyka (kryminał połączony z science fiction i czymś na kształt thrilleru psychologicznego), a przede wszystkim nowatorski pomysł (Hollywood też potrafi!). 🙂 Słabe strony? Skomplikowaniu akcji mówimy TAK. Zagmatwaniu natomiast, zmierzającemu do tego, aby ukryć pewne oczywistości mówimy stanowcze NIE. To i tamto da się bowiem w filmie przewidzieć, a tego to my już nie lubimy… 🙂 Mimo tego warto wybrać się do kina na ten film. Polecam!

Moja ocena: 9/10

Już czas na dobry film...