sdf

Dziewczyna mojego kumpla- ON

Dziewczyna mojago kumpla

Nie zgodzę się. Żadnej perwersji tam nie ma tylko męskie spojrzenie na kwestie związku i wartości przyjaźni. Scena, o której piszesz jest krótka, zwięzła i na temat- tak jak to w komunikacji mężczyzn bywa. Nic w tym dziwnego i nic w tym nie na miejscu.
Obsada fenomenalna: Dane Cook, Alec Baldwin, Kate Hudson… Gra także całkiem niezła, dużo się dzieje, wiele sytuacji nieprzewidywalnych.
Polecam!

Moja ocena: 8/10

My Best Friend’s Girl- ONA

Dziewczyna mojego kumpla

“Dziewczyna mojego kumpla” to momentami bardzo nieromantyczna komedia. Nieco szalona i dla niektórych być może bulwersująca, ale rozbawić potrafi. Wszystko zależy od tego czy trafi w nasz humor. Treści nie warto opowiadać. Oczywiście jak na amerykańską komedię przystało są i wątki do przewidzenia: nawet największy męski szowinista potrafi wpaść w sidła miłości, męska przyjaźń to dobro najwyższe i niezbywalne a nieszczerość i kłamstwo spotyka się zawsze z karą.

Gra aktorów jest satysfakcjonująca. Wiele ekspresji, wiele hałasu i wyolbrzymienia tego, co dla niektórych i tak już szokujące. Jednak przesyt jednowątkowymi komediami romantycznymi zrobił sobie i zapragnęliśmy hard core’u.
Jedna scena zasługuje na potępienie a mianowicie ta z udziałem głównych bohaterów (dwóch przyjaciół) i ojca jednego z nich, kiedy to w ciągu kilkudziesięciu sekund wyjaśniają sobie wielki spór i zgodnie podejmują decyzję, iż to Tank powinien być z Alexis.
Generalnie film nie powala na kolana ale momentami zaskakuje zabawną perwersją. Można iść i można zobaczyć…

Moja ocena: 5,5/10

Dobry Bond nie jest zły – ONA

James Bond

Byłam, zobaczyłam. Bond to hasło, które wybacza wiele i obiecuje wiele. Ależ seks był Karolino tylko nie z główną bohaterką. Seks z Bondem kończy się źle- przestroga dla rozpływających się nad urokiem Daniela Craiga.
Znakomite kino akcji nierzeczywistej! Tyle, że mimo jednodniowych przemyśleń nie mam pojęcia co się stało z tą motorówką? Jak ją unieszkodliwił? Kto nie był jeszcze w kinie niech zwróci na to uwagę (scena ucieczki na motorówce).
Craig fenomenalnie się porusza. Nie dziwi już fakt potrzeby jego wielogodzinnych treningów. Jak zawsze działa z rozmachem i wyjątkowym wyczuciem sytuacji: wie kiedy co wyrwać, rzucić, gdzie i kiedy przeskoczyć. Wie nawet jak rozkochać w sobie (od pierwszego wejrzenia) pracownicę lotniska.
Generalnie polecam. Któż jak nie Bond na jesienno- zimowe wieczory…

Moja ocena: 7/10

Przed Jamesem – ONA

Jutro idę na Bonda. Zdam relację.
Miałam przyjemność usłyszeć opinię młodej, zdolnej prawniczki z Krakowa nt. filmu. Za jej zgodą cytuję:

“Byłam, fajny jak zawsze, seksi, ale trochę inny niz pozostałe, bez seksu i wielu innych smaczków, żadnej baby nie sponiewierał, z Kurylenko nie ma romansu wcale nic a nic, tak że czuję wielki niedosyt 😉
Ale generali dobry :).”

I tym optymistycznym akcentem położę się dziś do łóżka z nadzieją i w adwencie…

Max Payne – ONA

Max Payne w kinach

Z niepokojem zdecydowałam się uczestniczyć w tym seansie. Z niepokojem o:  dobrze spożytkowany czas i wydane pieniądze. Przede wszystkim natomiast bałam się elementów science fiction, które nigdy nie są dla mnie argumentem przemawiającym za obejrzeniem danego filmu. Może to pewna tendencyjność, ale nie jest to moje ulubione kino.
Zatem podjęłam ryzyko i złapałam wiatr w żagle. Film okazał się całkiem dopracowany, frapujący od początku do (prawie) końca a elementy fantastyczne zagospodarowane jako odbicie wizji narkotycznych. Więc moje poczucie logiki i realizm na tym nie ucierpiały. Gra głównego bohatera tak jak wspomniał ON, także zasługuje za uwagę, ale Wahlberg nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz sprawdza się w tym co robi.
Jednak film nie był wolny od błędów. Motyw zemsty stanowczo zbyt oklepany. Zemsty gliniarza do tego- kompletna przesada. Pewne kwestie za bardzo uproszczone, do wyjaśnienia kluczowej dla filmu sprawy też zbyt łatwo bohater dochodzi. Można by wpleść tu nieco większe wyrafinowanie w przebiegu akcji.
Choć nie ukrywam, że film ogląda się przyjemnie.

Moja ocena: 6/10

Już czas na dobry film...