sdf

Bóg zemsty, Seeking Justice – ONA

seeking justice bóg zemstyNo dlaczego? Powiedzcie mi dlaczego, kiedy w obsadzie nawet najlepiej zapowiadającego się filmu znajdzie się Nicolas Cage, ja zawsze mam mieszane uczucia? Już  z góry wiem, że będzie to klapa, że albo zasnę, albo się zanudzę tak, że aż zasnąć nie będę mogła. Oczywiście marudzę MU od początku, że może mogliśmy zdecydować się jednak na inny film, z innym aktorem. Ale chciał to oglądać, więc ma za swoje. Co się namarudziłam to nasze: przewidywalne, znane już nam dobrze z kina akcji motywy: zemsta, męska duma, konspiracyjna organizacja i zależność głównego bohatera od tejże. Cóż więcej mogę napisać? Wszelkie porównania tego filmu do Okupu są nietrafione i nietrawione przeze mnie, a nade wszystko krzywdzące dla tego drugiego. Narażę się może wielbicielom Nicolasa Cage’a, ale co mam zrobić: po prostu nie uważam go za aktora najwyższych lotów, a filmy z jego udziałem (szczególnie ostatnie) jakoś mnie nie przekonują.

Moja ocena: 2/10

Zapowiedź – ON

Piątkowy wieczór, kino i film z Cagem. Zapowiadało się ciekawie. Zwiastuny i opisy wydawcy filmu sugerowały klimat thrillera z zagadką matematyczną. Czyli to co lubię najbardziej. Jakże wielkie rozczarowanie mnie spotkało, gdy film nagle zmienił się w kiepskie science-fiction z jeszcze bardziej kiepskimi ufoludkami. Postanowiłem obejrzeć ten film w kinie ze względu na specyficzne efekty specjalne, które wzbudzają emocje tylko na wielkim ekranie. Imponujące katastrofy to jedyny dobry element tego filmu. Nawet uwielbiany przeze mnie Nicolas Cage okazał się nieco rozmyty. Rozczarowany i zmęczony Zapowiedzią szczerze odradzam wybieranie się do kina. Lepiej nie ryzykować przedwczesnego opuszczenia seansu jak to się stało w przypadku moich towarzyszy broni.

Moja ocena: 2/10

Już czas na dobry film...